Będzie milion podpisów

Nasz Dziennik



Koalicja "Polska wolna od GMO" chce zebrać milion podpisów pod apelem o zaprzestanie na terenie Unii Europejskiej upraw roślin modyfikowanych genetycznie (GMO), a także ich importu oraz sprzedaży żywności zawierającej takie organizmy. Podpisy zbierane będą w całej UE przez zagraniczne organizacje współpracujące z naszą koalicją.

Apel został wystosowany przez uczestników ogólnopolskiej konferencji pt. "Polska wolna od GMO. Etyczny aspekt wprowadzania GMO do polskiego rolnictwa", jaka odbyła się w sanktuarium na Jasnej Górze. "Wzywamy rząd Rzeczypospolitej Polskiej oraz rządy pozostałych państw Unii Europejskiej i Komisję Europejską do uszanowania głosu większości swoich wyborców poprzez wstrzymanie wszelkiego importu i sprzedaży żywności i pasz z GMO oraz natychmiastowe wprowadzenie bezwzględnego zakazu upraw genetycznie modyfikowanych nasion i roślin" - czytamy w apelu.
Uczestnicy konferencji proponują w tym celu "wprowadzenie dziesięcioletniego moratorium na wszelkie genetycznie zmodyfikowane uprawy w otwartym środowisku w całej Europie oraz na import i sprzedaż żywności i pasz z GMO. Okres ten należy przeznaczyć na dokonanie gruntownych badań laboratoryjnych w celu wykazania całkowitego bezpieczeństwa GMO. W przypadku nieuzyskania stanu całkowitej pewności naukowej co do bezpieczeństwa GMO w pierwszych pięciu latach moratorium, drugą jego część należy wykorzystać do usunięcia skażenia biologicznego spowodowanego przez organizmy transgeniczne wcześniej uwolnione do środowiska, a moratorium przedłużyć na czas nieokreślony" - argumentują autorzy apelu.
Zdaniem uczestników konferencji, zamiast wydawać pieniądze na opracowywanie nowych modyfikowanych gatunków roślin, należałoby przeznaczyć je na rozwój tradycyjnego rolnictwa, "które jest gwarantem zachowania bioróżnorodności, utrzymywania urodzajności ziemi, dobrego stanu zwierząt oraz zdrowia obywateli".
W tej chwili prawo unijne pozwala na uprawę GMO i produkowanie z nich pasz oraz żywności. Można by te zapisy zmienić, ale do tego potrzebna jest zgoda Parlamentu Europejskiego i Komisji Europejskiej. Dlatego koalicja, we współpracy z podobnymi organizacjami z innych państw unijnych, będzie zbierać podpisy pod petycją w sprawie GMO. Jeśli uda się zebrać milion podpisów, wtedy instytucje unijne będą musiały się zająć rozpatrzeniem wniosku. Czy jest to możliwe? Wydaje się, że przy dobrej organizacji nie powinno być problemów z podpisami, bo większość europejskich konsumentów co najmniej z rezerwą odnosi się do GMO i zgadza się na ograniczenie stosowania roślin modyfikowanych genetycznie w rolnictwie i produkcji żywności.

KL

http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=ww&dat=20080429&id=ww11.txt

29 kwietnia 2008r.