Oszczędzanie energii w kraju wolnym od GMO

Polska nie wycofa się z walki o wyższe limity dwutlenku węgla ani z zakazu sprzedaży nasion genetycznie modyfikowanych. Minister środowiska Maciej Nowicki liczy, że przekona Komisję Europejską do ustępstw.


Zapowiedzi nowego ministra środowiska na pewno ucieszą przedsiębiorców. Na wczorajszej konferencji prasowej zapewniał on, że jest zwolennikiem zwiększenia oszczędności w energetyce i sprawiedliwego podziału limitów dwutlenku węgla. To miód na serce hut, cementowni, firm budowlanych i ceramicznych, które domagają się zmiany kryteriów alokacji praw do emisji dwutlenku węgla.

 

Nie chciałem się zgodzić na zastosowanie równego kryterium dla wszystkich przedsiębiorstw. Trzeba uwzględnić techniczne możliwości redukcji emisji, a ma je energetyka, która nie wykorzystuje w pełni np. bloków gazowo-parowych i źródeł odnawialnych – podkreślił minister Nowicki.

Ze wstępnych obliczeń ministerstwa wynika, że jeśli energetyka dostanie nieco mniej uprawnień w latach 2008 – 2012, to prąd podrożeje z tego tytułu tylko o 1 – 2 proc. Jednocześnie minister prywatnie opowiada się przeciwko budowaniu elektrowni atomowych. Jego zdaniem pieniądze, jakie pochłonęłaby ich budowa, lepiej byłoby przeznaczyć na poprawienie efektywności energetycznej tradycyjnych elektrowni.

Trudności w podziale praw do dwutlenku węgla wynikają z faktu, że Komisja Europejska wyznaczyła dla polskiego przemysłu limit emisji 208,5 mln ton rocznie – o 27 proc. niższy od naszych żądań. Polska zaskarżyła tę decyzję do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. I nie zamierza się wycofywać. – Satysfakcjonujące byłoby dla nas otrzymanie limitu na poziomie ponad 230 mln ton – wyjaśnił minister Nowicki.

Dodał, że nie zamierza także wycofywać się ze sporu o legalizację organizmów genetycznie modyfikowanych (GMO). – Chciałbym, by Polska była krajem wolnym od GMO – podkreślił. Dodał, że podobnie jak my uważa wiele państw w UE.

Polskie stanowisko minister Nowicki przedstawił w poniedziałek unijnemu komisarzowi ds. środowiska Stavrosowi Dimasowi. Z naszych informacji wynika, że spotkał się ze zrozumieniem. Zarówno w sporze o limity dwutlenku węgla, jak i zakaz upraw GMO Polska nie jest odosobniona. Pierwszą skargę o dwutlenrk węgla wniosła Słowacja. – Jeśli Słowacy wygraliby tę sprawę, byłby to precedens i my też moglibyśmy wtedy otrzymać wyższy limit – przypomniał Nowicki.

Źródło: Rzeczpospolita     http://www.rp.pl/artykul/5,74875.html   6.12.2007r.

13.12.2007. 23:41