Moratorium albo śmierć!

„International Herald Tribune” podała, że José Bové, słynny francuski antyglobalista, wraz z kilkunastoma towarzyszami rozpoczął dziś strajk głodowy. Chce w ten sposób zmusić tamtejszy rząd do bardziej zdecydowanych działań przeciwko uprawom roślin modyfikowanych genetycznie (GMO). Europejska opinia publiczna zdecydowanie odrzuca GMO, wśród decydentów zdania są podzielone.


Wielu dostrzega zagrożenia wiążące się z tą technologią (np. możliwość negatywnego wpływu na zdrowie człowieka i zwierząt, w tym tak istotnych dla środowiska i rolnictwa jak owady zapylające), jednak silna jest presja, by wykorzystywać biotechnologię do obniżania kosztów wytwarzania żywności. W ten drugi chór włącza się unijna komisarz rolnictwa Mariann Fischer Boel, która straszy Europejczyków, że ich opór przed importem modyfikowanej paszy oznacza podwyżki cen mięsa i problemy dla całego sektora jego produkcji. We Francji jednak zdecydowanie przeważa sceptycyzm wobec genetycznie zmienionych upraw. Z tego powodu prezydent Sarkozy chwilowo wstrzymał wprowadzanie tej technologii, do czasu zakończenia programu badania jej bezpieczeństwa. Bové, który siedział już w więzieniu za akcje niszczenia modyfikowanych upraw, wyjaśnia, że zdecydował się na głodówkę by zmobilizować francuskie władze do podjęcia długoterminowych zobowiązań dotyczących zakazu wysiewania zmienionych nasion. Działacz zapowiedział, że nie interesują go kompromisy ani obietnice – jedynie faktyczne wprowadzanie w życie długoletniego moratorium na GMO może go skłonić do zakończenia protestu. Bové wyjaśnia, że zainicjowany przez niego strajk głodowy to „nie akt samobójczy, ale świadomy akt poświęcenia w imię wyższych celów”. Zdradził dziennikarzom, że przygotowuje się do niego już od pewnego czasu.

 

Źródło: http://www.obywatel.org.pl/index.php?name=News&file=article&sid=9141

03.01.2008. 18:58