Szwajcar spod Płocka kontra GMO

Peter Stratenwerth, 47-letni Szwajcar z Grzybowa w pow. płockim, kontynuuje batalię przeciwko genetycznie modyfikowanym roślinom.


,

Swoje gospodarstwo ekologiczne (16 ha) prowadzi od 1989 r. Hoduje kozy i krowy, ma małą biopiekarnię, w której wypieka chleb, mleko przerabia na żółte sery. Wspólnie z żoną Ewą organizuje imprezy, podczas których promuje rolnictwo ekologiczne.

We współpracy ze stowarzyszeniem Ziarno wydał 24-stronicową książeczkę, w której pisze o niebezpieczeństwach związanych z GMO. Razem z dołączoną płytą CD (o manipulacjach genetycznych w Ameryce Środkowej) dostarczył ją do skrytek wszystkich posłów i senatorów.

Wybrał dobry czas, bo teraz będzie się decydować, czy rośliny GMO będą dopuszczone na polski rynek.

Przypomnijmy: Sejm poprzedniej kadencji przyjął dwie ustawy o GMO. Jeśli wejdą w życie, będą oznaczać całkowity zakaz stosowania tych roślin. Od 1 stycznia nie będzie można ich uprawiać na terenie Polski, a od 12 sierpnia używać pasz z GMO w żywieniu zwierząt. Takich roślin nie będzie też można do Polski sprowadzać z innych krajów. Jest to sprzeczne z prawem unijnym, grozi za to kara nawet do ponad 200 tys. euro dziennie.

Zdaniem ekspertów może także wywołać spadek produkcji mięsa, mleka i jaj oraz wzrost cen żywności (według nich mięso drobiowe podrożeje o 40-50 proc., mięso wieprzowe o 15-20 proc., jajka o 30-40 proc.). Wszystko przez to, że prawie 85 proc. światowych zbiorów śruty pochodzi z nasion genetycznie modyfikowanych. Śruta z GMO jest łatwo dostępna, tańsza i bardziej wydajna, czyli obniża koszty produkcji. Dlatego eksperci apelują do rządu o wstrzymanie na trzy lata zakazu stosowania pasz z GMO. Rząd się waha.

Peter Stratenwerth jest zdeklarowanym przeciwnikiem GMO. Uważa, że nie należy igrać z naturą. "Wiedza o przemianach substancji w roślinach i o genetyce jest w dalszym ciągu stosunkowo niewielka. Nauka pokazała, że genów nie da się wymieniać jak klocki i że każda ingerencja w DNA może powodować mnóstwo niespodzianek i zmian ubocznych" - pisze.

Przekonuje, że nieprawdą jest, iż rośliny modyfikowane są - jak twierdzą wielkie koncerny, które liczą wyłącznie na szybki zysk - bardziej przydatne i zdrowsze, i że mają więcej witamin. Stratenwerth uważa, że GMO szkodzi człowiekowi, powodując np. reakcje alergiczne. - Poza tym zanieczyszcza środowisko, sprawiając, że uprawa odmian ekologicznych staje się niemożliwa - podsumowuje.

aa, kana

Źródło: Gazeta Wyborcza Płock 9.12.2007r.

http://miasta.gazeta.pl/plock/1,35681,4746070.html

18.12.2007. 22:49