EKOLOGICZNE I EKONOMICZNE ŹRÓDŁA OBAW PRZED SZYBKIM WPROWADZENIEM UPRAW GMO
Prof. dr hab. Ludwik Tomiałojć
(wg stanowiska 34-osobowego Komitetu Ochrony Przyrody PAN, poszerzone i uściślone)
(tekst ten był powielony przez Biuro Informacji i Dokumentacji Kancelarii Senatu, OT-470, luty 2007, ale pominięty w podsumowującym tomiku p.t. "GMO - szansą rozwoju polskiego rolnictwa? Fakty i mity". Wyd. Kancelaria Senatu, 2007)
WPROWADZENIE
W niniejszym wystąpieniu, wypowiadam się o możliwych skutkach ekologicznych i ekonomicznych pochopnego (nie poprzedzonego badaniami) wprowadzania do Polski upraw i pasz z GMO.
W słabszym stopniu uwagi te dotyczą biotechnologii przemysłowej i sporadycznie farmakologicznej. Pozostawiam tu na uboczu możliwy wpływ na ludzkie zdrowie, jako domenę lekarzy, choć wciąż pojawiają się nowe dowody, że ten wpływ nie koniecznie bywa pozytywny (patrz: GMWATCH.org). Nie postulujemy tu administracyjnego ograniczania swobody badań, choć apelujemy o daleko posuniętą rozwagę, oferując współpracę w badaniu możliwych ubocznych skutków.
-Zwracamy szczególną uwagę na całkowity brak polskich badań ekologicznych nad skutkami dla bioróżnorodności i środowiska naturalnego wprowadzania upraw z GMO. Co więcej, wskazujemy, że z niejasnych powodów placówki ekologiczne w Polsce znajdują się w stanie głębokiego kryzysu lub nawet w likwidacji.Wkrótce nie będzie komu takie badania przeprowadzić!
Kto zatem dostarczy NIEZALEŻNYCH wyników badań, które by sprawdzały/falsyfikowały aprioryczną „WIARĘ” kadr naukowych z uczelni rolniczych w nieszkodliwość upraw GMO dla gatunków i dla środowiska naturalnego?
1. PODSTAWOWE FAKTY I OCENY
1.1. WOBEC NADMIARU ŻYWNOŚCI EUROPA I POLSKA MAJĄ TRUDNOŚCI Z JEJ ZBYTEM. Spodziewany jest dalszy wzrost plonów z doskonalonych upraw tradycyjnych i w warunkach cieplejszego klimatu. Zmniejszywszy o 80% zużycie biocydów (Nowicki i Ribbe 2001), Polska jest zagłębiem żywności czystszej chemicznie i o wysokich walorach smakowych. Eksport jej rośnie o 1/4 do 1/3 rocznie.
Konkurentom może zależeć na wmuszeniu Polsce upraw i surowców z GMO, aby podważyć nasz atut czystej ekologicznie i genetycznie produkcji rolnej.
1. 2. Wprowadzenie już DZIŚ do Polski nowych upraw, pasz i żywności z GMO może się odbyć tylko kosztem przyspieszonego bankructwa drobnych rodzimych producentów, silnie zwiększając bezrobocie.
1. 3. Wprowadzanie upraw i produktów z GMO do Polski ZAGRAŻA naszej różnorodności biologicznej, a konkretnie:
a) wysokiej różnorodności strukturalnej krajobrazu rolniczego, jako ostoi dla zanikających na zachodzie Europy gatunków kryptogamów, roślin i zwierząt.
b) czystości genetycznej gatunków dzikich, zwłaszcza spokrewnionych z formami GM, choć i innych.
c) istnieniu starych odmian hodowlanych, jako agronomicznemu bogactwu genetycznemu, które wnieśliśmy do zubożonej przyrodniczo Unii. Zmniejszy to różnorodność lokalnych kultywarów i odmian zwierząt hodowlanych (World Conservation Strategy, 1980).
d) wprowadzenie nowego genetycznego czynnika do środowiska jest AKTEM NIEODWRACALNYM, niezależnie czy skutki okażą się neutralne czy szkodliwe. Mamy tu do czynienia nie z redukowalnymi chemikaliami, lecz z rozmnażającymi się i zdolnymi do mikroewolucji, rywalizacji i przystosowania się organizmami.
1.4. Krajowa administracja nie może jeszcze zapewnić skutecznej kontroli nad materiałem siewnym oraz nad dystrybucją produktów z GMO, wobec braku sprawdzonych norm prawnych, odpowiednich kadr, laboratoriów i wobec wysokich kosztów analiz (wg poprzedniego naczelnego konserwatora przyrody).
2. ASPEKT PRAWNY
Skoro nauka nie może jeszcze jednoznacznie wypowiedzieć się na temat zagrożeń ze strony GMO, regulacje prawne powinny być tylko TYMCZASOWE, GIĘTKIE (flexible) i bardzo OSTROŻNE.
Nie wywołane WYŻSZĄ KONIECZNOŚCIĄ redukowanie różnorodności biologicznej przez przemysłowe uprawy GMO pogwałca zasady Światowej Strategii Ochrony Przyrody (World Conservation Strategy 1980) oraz na jej bazie rozwiniętego modelu Rozwoju Zrównoważonego (Sustainable Development), a także narusza międzynarodową Konwencję o Ochronie Różnorodności Biologicznej. Sposób wprowadzenia prawa dopuszczającego GMO na teren UE, mimo chwalebnych ograniczeń, ale i wobec narzucania dostępu krajom członkowskim, jest sprzeczny z ideowymi podstawami europejskiego jednoczenia się, jako opartego na koncepcji rozwoju zrównoważonego, czyli na zasadach (Raport „Caring for the Earth” 1991):
a) szacunku i troski o całość zbiorowiska życia na planecie (biosferę);
b) demokratyzacji ważnych decyzji (konsultacje społeczne, sondaże, referenda);
c) subsydiarności, tzn. przeniesieniu decyzji na poziom regionalny i lokalny;
d) minimalizowania ryzyka, czyli zasadzie ostrożności (precautionary principle). Podjęta pod naciskiem USA i europejskich koncernów decyzja Komisji Europejskiej nie przedłużenia moratorium na dostęp upraw i produktów z GMO, jako żywotnie sprzeczna z interesem dużej części rolników z nowych krajów członkowskich oraz niezgodna z życzeniem znacznej części obywateli całej Unii, pozostaje w sprzeczności z podstawami ideowymi Unii.
3. ZIGNOROWANA WIEDZA EKOLOGICZNA I EWOLUCYJNA
Przyroda jest rodzajem SIECI, wobec nie tylko filogenetycznych powiązań pionowych, ale i nierzadkich POZIOMYCH TRANSFERÓW materiału genetycznego pomiędzy formami geograficznymi, gatunkami, rodzajami, szczeblem podrodzin. Za pośrednictwem mikroorganizmów transfer jest możliwy nawet między odległymi filogenetycznie liniami.
3.1. Przedbiotechnologiczne mieszanie pul genetycznych.
Już uprzednia, jeszcze nie biotechnologiczna, ingerencja w przyrodę nasiliła krzyżowanie się gatunków inicjując nieznane jeszcze skutki. Skala wywołanego mieszania się faun i flor jest ogromna. Nawet wśród mało mobilnych roślin nasiennych gatunki obce stanowią 32% krajowej flory (Andrzejewski, Weigle 2003). Wywołane przez człowieka zmiany gatunkowych zasięgów geograficznych sprzyjają przełamywaniu barier rozrodczych między gatunkami i rodzajami, co powoduje zlewanie się gatunków (INTROGRESJE), zawracając dotychczasowe procesy tworzenia się nowych gatunków.
Przepływ genów (hybrydyzacja) zdarza się dziś w przyrodzie pomiędzy wyraźnie wyodrębnionymi taksonami u: - 10% gatunków zwierząt wyższych, - ok. 20% gatunków roślinnych, - ok. 25% gatunków wśród lepiej poznanych grup ptaków (Mallet 1997).
Skutki tego ewolucyjne są jeszcze nieznane. Ale wiemy, że z tego i innych powodów dziennie wymiera kilkadziesiąt gatunków, tych unikatowych "fabryk biochemicznych" (E.O.Wilson 1999). Mimo tego, żadna bogata korporacja nie wspiera badań nad tempem i przyczynami ubożenia różnorodności biologicznej. Zamiast ratowania co się da, instytuty ekologiczne bywają zamykane, a korporacje podsycają ten „pożar” bioróżnorodności produkując mogące konkurować z dzikimi nowe formy GMO.
3.2. WYMUSZONA GLOBALNA EKSPANSJA UPRAW I PASZ Z GMO.
W Iraku jest ona narzucana siłą (wg Independent Media Centre-SA, 08.06.2005)! W UE podobnie, a tylko z pomocą mniej jawnego handlowego nacisku ze strony USA, WTO i biotechnologicznych korporacji (J. Rifkin 2005). Na tle inwazji obcych geograficznie gatunków wymuszona ekspansja GMO jawi się jako dalszy krok ku UNIFORMIZACJI organizmów na planecie, tyle że realizowanej na niższym, poniżejgatunkowym, poziomie organizacji.
3.3. ZIGNOROWANIE WIEDZY O CZĘSTYM W ZJAWISKACH EKOLOGICZNYCH OPÓŹNIENIU SKUTKÓW (TIME-LAG)
Procesy ekologiczne nieraz zaczynają się z wieloletnim opóźnieniem w stosunku do pierwszego kontaktu między formami uczestniczącymi. Dlatego dopiero po latach dostrzega się mniej oczywiste skutki uboczne. Przywołam tu historie opóźnionego o kilkanaście-kilkadziesiąt (nawet 70) lat ujawnienia negatywnych skutków azbestu, DDT, PCB, freonów, pestycydów, substancji o działaniu hormonopodobnym, kwaśnych deszczów, czy gazów cieplarnianych.
Ich producenci, ci sami co obecni producenci GMO, i wtedy zaklinali się, że skutki będą tylko dobroczynne!
a) Brak dostrzeżenia ubocznych skutków upraw GMO dziś, nie oznacza więc nie wystąpienie ich NIGDY, w innym czasie i warunkach.
b) Uboczne skutki GMO poznamy za jakieś 1-3 pokolenia. Znane nam prace testujące skuteczność izolowania upraw GMO od upraw tradycyjnych to opóźnienie objawów ekologicznych nagminnie przemilczają. Np. brytyjska praca Brokes i Barfoot (2003) wykonana na zlecenia Agricultural Biotechnology Council, mimo badania tylko przez 5 sezonów konkluduje nieuprawnienie, że „after many years of co-existence” nie stwierdzono mieszania się, które sprawiałoby (UWAGA: „... economic and commercial problems”). O skutkach przyrodniczych i zjawisku time-lag, ta i inne "koncernowe" prace milczą!
4. Jakie mogą być skutki ekologiczne?
„... we question the blind assurances that the new wave of genetically engineered crops promise unlimited returns at virtually no environmental cost”. (Against the Grain, 1999).
4.1. Rozprzestrzeniania GMO w przyrodzie jest NIEODWRACALNE! Biochemik prof. J.B. Neilands stwierdza: „Transgeniczne ziarno może wkrótce być jedynym dostępnym”. Podobnie europejski zespół (Independent Science Panel, 2002) konkluduje: rozdzielne współistnienie wymienionych upraw byłoby bardzo trudne albo w ogóle niemożliwe. Ekologom wiadomo, że nawet oceany nie izolują kontynentów całkowicie. "Plankton powietrzny" kilka km nad oceanami składa się z dziesiątków lądowych gatunków lub ich form przetrwalnikowych, a piasek z Sahary dociera do Europy i na Płw . Indyjski. Tymczasem publikowane pękami na zamówienie koncernów wyniki obserwacji nad rozsiewaniem się nasion lub pyłków, są wykonywane tylko w krótkim czasie i przy stabilnej pogodzie. Nie biorą pod uwagę kluczowych dla dalekodystansowej dyspersji organizmów zjawisk sporadycznych -- wichur, trąb powietrznych lub powodzi -- co kilka-kilkanaście lat przenoszących nasiona i inne propagule organizmów żywych, a nawet całe organizmy (żaby, ryby), na SETKI kilometrów. Nie biorą pod uwagę fluktuacji i zmian klimatycznych stwarzających nowe warunki do rozrodu (przez ocieplenie, zanik przymrozków, zmieniony chemizm gleby, zmiany w opadach, powodzie). Stwierdzenie przez parę lat nieobecności krzyżówek w sąsiadujących uprawach tradycyjnych czy brak hybrydów międzygatunkowych z formami dzikimi w najmniejszym stopniu nie wyklucza możności ich powstania później. Poraża naiwnością lub cynizmem zalecanie przez „badaczy” i urzędników tworzenia FIKCYJNEGO PRAWA O KILKUDZIESIĘCIOMETROWYCH STREFACH BUFOROWYCH pomiędzy uprawami GMO a uprawami tradycyjnej formy tego samego gatunku, albo stanowiskami dzikich gatunków pokrewnych. To kpina ze zdrowego rozsądku! Wykluczanie z rozumowania i z testowania warunków sprzyjających dalekim dyspersjom, jest chyba manipulacją świadomą, przed czym ostrzega prof. J.B. Neilands: „Data from agrobusiness and government labs should be viewed with caution”. Ostatnio Mayer S. (2006) w Journal of Medical Ethics wykazał, że aż 2/3 publikacji biologów molekularnych ukrywała fakt, iż prace ich były opatentowane lub wykonywane na zlecenia koncernów biotechnologicznych! Proponuje się już napiętnowanie autorów ukrywających takie finansowe powiązania, mogące narzucać stronniczość wynikom badań. Czytelnik powinien wiedzieć, czy praca nie jest przypadkiem stronnicza! Okazuje się, że pod wpływem "wielkich pieniędzy" wcale liczni badacze zapomnieli o etyce naukowej. Niejedne wyniki badań nad wpływem GMO na środowisko utraciły już WIARYGODNOŚĆ. Potrzebne są badania prawdziwie NIEZALEŻNE od koncernów i od nawiedzonych entuzjastów, ale na to NIKT nie daje pieniędzy, nie widząc w tym osobistego interesu. Dziś jest już udowodnione, że nie są prawdziwe sloganowe twierdzenia koncernów o: - zmniejszaniu liczby głodujących Ziemian przez żywność z GMO, bo jest wprost przeciwnie (Etiopczyk Egzabhier wykazuje to w GMWATCH.org , 2006); - trwale wyższym plonowania form zmodyfikowanych; - trwałym zmniejszeniu strat z powodu szkodników, bo te się uodparniają i dopasowują do toksyn w GMO ; - trwałym zmniejszeniu zużycia biocydów (rzekomym zastąpieniu "chemii"); - całkowitej nieszkodliwości GMO dla zwierząt i ludzi, itd. Dokumentuja to: książka M. Lappé’a i B. Bailaya (1999), artykuły w New Scientist, internet: (www.organicconsumer.org/ge/supreme_court_schmeiser.cfm) oraz (GMWATCH.org). Znamienny jest przykład badań Dr I. Yermakowej (2005) na szczurach karmionych zmodyfikowaną kukurydzą: osobniki takie wykazywały znacznie wyższą śmiertelność!
4. 2. TWORZENIE „SUPERCHWASTÓW” I „SUPERSZKODNIKÓW” Wprowadzanie do środowiska nowych kombinacji genów to uruchomienie powstawania mieszańców o nowych cechach oraz przenikanie tych cech do gatunków niespokrewnionych – do mikroorganizmów, ciał roślin i zwierząt dzikich. Udowodniono powstanie odpornych na herbicydy superchwastów, wypierających dzikie gatunki w Argentynie, USA i Kanadzie. Np. w stanie Georgia problemy w uprawach zmodyfikowanej bawełny sprawia dziś zmodyfikowany chwast Palmer amaranth (Szarłat Palmera). Skutki te omawia książka M. Lappé’a i B. Bailaya (1999) oraz artykuły z New Scientist. Tak jak chemiczna ochrona roślin uruchomiła "wyścig zbrojeń" między chemią biocydów, a ewoluującymi dla rozwinięcia na nie odporności owadami, przyspieszając tempo ewolucji tych ostatnich, tak będzie i z odpornością wbudowaną genetycznie. Ta jednak, drogą transferu poziomego, może przeniknąć do chwastów, jak i do szkodników roślin, tworząc przez pewien czas wyjątkowo odporne ich odmiany. Wiemy już, że np. rośliny z genem bakterii Bt (Bacillus thuringiensis) wytwarzają białka, które w alkalicznym środowisku przewodu pokarmowego wielu owadów (i chyba ludzi?) stają się zabójczymi truciznami, niszczącymi formy pożyteczne dla roślin oraz ważne dla ekosystemu. W Nowej Zelandii właśnie ujawniono, że niektórzy „koncernowi” badacze ukrywali fakty stwierdzenia kilkunastu przypadków powstania odporności u owadów na trucizny wytwarzane przez transgen Bt (GMWATCH.org. 2006).
4.3. Zagrożenia dla dzikiej przyrody.
Dla Kom. Ochrony Przyrody najważniejsze jest to, że jeśli nie da się odizolować GMO od upraw tradycyjnych, to TAKŻE NIE MA SPOSOBU na zabezpieczenie przed penetracją przez niektóre transgeny także przyrody dzikiej. W tym przed penetracją rezerwatów, obszarów Natura 2000 i parków narodowych! Nie ma sposobu zabezpieczenia „czystości genetycznej” zwłaszcza pokrewnych gatunkom modyfikowanym gatunków dzikich, np. roślin dzikich z Brassicaceae spokrewnionych ze zmodyfikowanym rzepakiem Brassica napus (Lappé i Bailay 1999). W Anglii już stwierdzono przypadki jego krzyżówek międzygatunkowych z B. rapa i B. oleracea, jak na razie rzadkie, co pochopnie zlekceważono. Musimy zatem dobrze rozważyć JAKI GEN do rośliny wprowadzamy, czy dość neutralny (np. podwyższający zawartość tłuszczu w rzepaku, albo jakość włókien w lnie), czy gen wytwarzający toksyny Bt, potencjalnie groźny dla innych gatunków. Obce dla Europy rośliny, jak soja, ziemniak czy kukurydza, wprawdzie nie mają u nas swych krewniaków. Ale i z nich transgeny mogą z pomocą symbiotycznych mikroorganizmów przenikać z czasem do gatunków nie spokrewnionych. W 5 razy gęściej niż USA zaludnionej i pokrytej niemal nieprzerwanie drobnopowierzchniowymi uprawami Polsce nie ma warunków dla odizolowania upraw GMO od upraw tradycyjnych i od dzikiej przyrody. A raz wprowadzone, pozostaną w naszej przyrodzie NA ZAWSZE.
4. 4. MOŻLIWOŚĆ ZABURZENIA ZWIĄZKÓW MUTUALISTYCZNYCH W EKOSYSTEMACH NATURALNYCH
Dziś podkreśla się nie tylko znaczenie rywalizacji pomiędzy gatunkami, ale i powszechność ich współpracy- symbiozy w dzikiej przyrodzie. Wg prof. Lynn Margulis 2000. „Symbiotyczna planeta”. Wiele form mutualizmu/symbiozy opiera się na dopasowaniu chemicznym, które może zostać naruszone poprzez zmiany spowodowane plejotropowymi ubocznymi skutkami zmian dokonanych w materiale genetycznym i w nietypowych metabolitach. Seria prac wykazuje, że zmieniony chemizm GMO może wpływać poprzez pyłek lub zjadane tkanki rośliny na współżyjące z nią gatunki zwierząt bezkręgowych i kręgowych zmieniając skład zespołów organizmów żywych (Alteri 1998, Hilbeck et al. 1998, Hernandez et al. 1998, Losey et al. 1999, Mizuki et al. 1999, Yermakova 2005, etc.). Jakie będą tego koszty ekologiczne, jeszcze nie wiadomo. W pracach sponsorowanych przez korporacje przemilcza się możliwość plejotropowego działania nowych ale ukrytych (kryptycznych) cech na inne organizmy żywe. Uwypuklany jest fakt, że nie wszystkie grupy bezkręgowców są wrażliwe na taki czynnik. Jest to słabą pociechą, gdyż Ludzkość nie zna funkcji ekologicznych ponad 95% gatunków (Wilson 1999, 2004). Skutki ich wyginięcia ujawnią się dopiero po pewnym czasie. Na tym polega tzw. pośrednia i ukryta wartość ekonomiczna gatunków i przyrody, mierzona kosztami niezbędnymi dla naprawiania pochopnie wywołanych szkód. Ważna jest jednak ODWROTNOŚĆ tego wyniku: niezbite udowodnienie, że część grup owadów, w tym pożytecznych, wymiera w miejscach występowania upraw GMO! Uprawy takie zagrażają też glebowej faunie, florze i glebowym bakteriom, co na dziesięciolecia może zmieniać różnorodność biologiczną miejsca, jak i warunki uprawy (Koechlin 1999, Lappé i Bailay 1999, Indep. Steering Committee 2005 ). Możliwe jest zaburzenie obecnego stanu żywych gleb, złożonych z mikroorganizmów i mezofauny.
5. OSTRZEGAJĄ NIE TYLKO EKOLOGOWIE !
Przed skutkami PRZEDWCZESNEGO wprowadzania upraw GMO do środowiska naturalnego ostrzegają nie tylko ekologowie. Prof. Christiane Nuesslein-Volhard, genetyk z Tübingen, NOBLISTKA, powiedziała w r. 1999: „Mam nadzieję, że naukowcy staną się bardziej pokorni. Niektórzy myślą że już posiedli wszystkie tajemnice i mogą zrobić wszystko. Nie dostali jeszcze swej lekcji pokory... Lekcja ta będzie jednak kosztowna tylko dla społeczeństwa, a nie dla nierozważnych entuzjastów, bo ci zarobionych na tym pieniędzy nie oddadzą. A prof. J. B. Neilands, z Zakładu Biochemii i Biologii Molekularnej na Uniw. Kalifornijskim w Berkeley napisał w r. 1999: „Czytanie książki „Against the Grain” daje odporność wobec bzdur ( flummery) rozpowszechnianych przez ludzi służących koncernom. Może ona także zapewnić pewną niezależność poglądu od stronniczych akademickich wysokich kapłanów i ich uczniów-japiszonów molekularnej biologii, którzy mogą umiejętnie działać w warunkach konfliktu interesów. (academic high priests and wiz-kids of molecular biology who may very well be trained with conflicts of interests).”
6. INTERPRETACJA HUMANISTYCZNA
Dziś przed narzucanym nam siłą POSTĘPEM w biotechnologii ostrzegają wizjonerskie umysły, że wymienię Z. Baumana, F. Fukuyamę, J. Lovelocka, J. Rifkina, M. Reesa, St. Lema, E.O. Wilsona. Należałoby najpierw ocenić i odpowiedzieć na pytania: Jak głęboko możemy już ingerować w procesy życia biologicznego? Czy na dłuższą metę genetyczne technologie, jeśli zastosowane przedwcześnie w wolnej przyrodzie, przed wszechstronnym ich ocenieniem, nie okażą się bardziej niebezpieczne nawet od technologii nuklearnych? Te pierwsze mogą bowiem sprowokować rozpoczęcie się nowego kierunku ewolucji świata żywego, kiedy to stworzone przez czowieka formy genetyczne zaczną wypierać i zubażać dzisiejszą wysoką różnorodność biosfery. Jakie mogą być koszty społeczne wprowadzenia zmodyfikowanych upraw? Z jednej strony mamy „nowoczesność” w postaci możliwości skupienia zysków rolniczych z całej planety w rękach kilku korporacji, a z drugiej możliwość wywołania przez to kryzysu gospodarczo-społecznego w skali wielu państw, a może też i globalnego kryzysu ekologicznego. Trzeba to oceniać nie tylko ekonomicznie, ale i w kategoriach rozwagi i solidarności z biedniejszymi i wykluczonymi, czyli w kategoriach moralnych. Jaki powinien być poprawny podział ról w podejmowaniu decyzji o GMO? Niech biotechnologowie prowadzą swobodnie badania w laboratoriach i dokonują różnych manipulacji genetycznych, bo tylko oni to potrafią. Ale decyzje w kwestii wprowadzania organizmów GM do środowiska, czyli do systemów upraw rolnych lub do ekosystemów naturalnych, powinny być podejmowane po dobrym rozpoznaniu możliwych ubocznych skutków ekologiczno-społecznych przez interdyscyplinarny zespół niezależnych badaczy, a to:
a) W kwestii możliwych zagrożeń ekologicznych dla dzikich roślin i zwierząt powinni się wypowiadać biolodzy-ekolodzy (nie dziennikarze, chemicy, ani biotechnolodzy), i to po uprzednich wnikliwych badaniach przeprowadzonych w odpowiedniej dla zjawisk ekologicznych i mikroewolucyjnych skali czasowo-przestrzennej, czyli w ciągu 1-3 dziesięcioleci, oraz powtarzanych (replication) na dostatecznie rozległych obszarach upraw i dzikiej przyrody.
b) W sprawie możliwości lub braku zagrożeń dla zdrowia zwierząt domowych i ludzi powinni się wypowiadać fizjologowie, lekarze i biologowie, znający wyniki światowych testów (włoskich, węgierskich, francuskich, rosyjskich, indyjskich i niemieckich - patrz GMOWatch.org) karmienia zwierząt laboratoryjnych paszami z GMO.
c) W sprawie skutków ekonomicznych, globalnych i lokalnych, powinni się wypowiadać ekonomiści środowiska, ekonomiści rolnictwa i osoby znające problematykę wykluczenia i bezrobocia. Żadne decyzje o uwolnieniu GMO do środowiska nie powinny zapadać PRZED przeprowadzeniem tego rodzaju kilkunastoletnich i wielostronnych badań (Narkiewicz-Jodko 2006).
7. WNIOSKI
1. Zjawiska zachodzące w skali ekologicznej bywają rozpoznawane z wieloletnim opóźnieniem w stosunku do zadziałania jakiegoś czynnika. Tak było z ubocznymi skutkami ekologicznymi DDT, PCB, pestycydów, gazów cieplarnianych, itp. DLATEGO DZISIEJSZE TWIERDZENIA O NIESZKODLIWOŚCI GMO SĄ JESZCZE NIENAUKOWE, A TYLKO EMOCJONALNE LUB INTERESOWNE.
2. Wpływ upraw GMO na stan europejskiej przyrody jest poznany śladowo, a i wiedza światowa jest niejednoznaczna. To co udowodniono, jest dostatecznie niepokojące by wspierać rozwagę. Zgodnie z fundamentalną filozofią UE, w takiej sytuacji obowiązują zasady ostrożności (precautionary principle) oraz zanieczyszczający płaci (polluter pays). To obowiązkiem producenta jest UDOWODNIENIE, że jego nowy produkt nie niesie ryzyka, tymczasem koncerny przeznaczają na tego rodzaju badania tylko c. 2% środków. 3. Mając nadmiar żywności, możemy sobie w Polsce pozwolić na 10-20letnie MORATORIUM na uwalnianie upraw, pasz i żywności z GMO. Niech ryzyko to przetestują kraje bogatsze, a zarazem przyrodniczo bardziej zubożone. 4. Dla polskiej przyrody najgroźniejsze jest co następuje: Dzięki drobnoziarnistej strukturze upraw i niskiego zużycia biocydów kraj nasz jest ostoją wielu gatunków rzadkich. Wyginą one w razie likwidacji rolnictwa tradycyjnego i ekologicznego. Inwazja przemysłowych upraw GMO może silnie zredukować różnorodność genetyczną i gatunkową. 5. KOP PAN jest zdania, że do czasu, kiedy Polska nie upora się z problemami prawno-administracyjno-organizacyjnymi dotyczącymi wprowadzania GMO, Rząd RP w ślad za samorządami powinien przyjąć strategię opóźniania włączenia kraju do międzynarodowego obrotu i uwalniania GMO do środowiska. 6. Polska powinna podjąć własne badania testujące wpływ GMO na środowisko, na inne organizmy żywe, w tym na zwierzęta karmione paszą z domieszką GMO. Badania te winny mieć wysoki priorytet, tak aby kraj mógł w oparciu o własne wyniki podejmować rozważne decyzje. Wobec agresywnej polityki koncernów i prób ukrywania niekorzystnych dla nich wyników badań, niezależne wyniki krajowych zespołów badawczych są niezastąpione. 7. Pilnie potrzebne są WSPÓLNE i INTERDYSCYPLINARNE badania biochemiczno-ekologiczne testujące regulacje prawne UE narzucone nowym krajom członkowskim, mimo ich odmiennych warunków przyrodniczo-społecznych. Zmiana prawa może być też potrzebna z racji pojawienia się ostatnio chyba bezpieczniejszej technologii dla środowiska i bardziej „demokratycznej” w zastosowaniu, a zwanej marker-assisted selection (MAS).
PIŚMIENNICTWO
Andrzejewski R., Weigle A. 2003. Różnorodność biologiczna Polski. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska, Warszawa. Ellstrand N.C. 1992. Gene flow by pollen: implication for plant conservation genetics. Oikos 63: 77-86.
Lappé M., Bailay B. 1999. Against the Grain: The Genetic Transformation of Global Agriculture. Earthscan, London.
Mallet J. 1997. A species definition for the modern synthesis. TREE 10: 294. Margulis L. 2000. Symbiotyczna planeta. Wyd. CIS, Warszawa.
Narkiewicz-Jodko J. 2006. Uwolnienie do środowiska organizmów transgenicznych bez wyników rzetelnych badań stanowi poważne zagrożenie. Zielona Planeta 2 (66): 3-6.
Nowicki M., Ribbe L. 2001. Problemy ekorozwoju Polski. Agencja Rekl.Wyd. A. Grzegorczyk, Warszawa. Rifkin J. 2005. Europejskie marzenie. Nadir, Warszawa.
Wilson E.O. 1999. Różnorodność życia. PIW, Warszawa.
Wilson E.O. 2003. Przyszłość życia. Zysk i S-ka, Poznań. Liczne artykuły z lat 2004-2007 ze strony GMWatch. org.
27.12.2007. 12:05
-
Informacje:
-
Menu:
- Aktualności
- Kampania "Stop dla GMO-topoli" w Warszawie
- OCALIĆ POLSKIE NASIONA
- Nowy projekt Ustawy o nasiennictwie
- Uwolnienie GMO do środowiska w Polsce
- Kampania "Stop dla GMO-lnu" we Wrocławiu
- Ustawa o nasiennictwie
- Article collections
- Projekt ustawy "Prawo o organizmach genetycznie zmodyfikowanych"
- NEXUS
- Ustawa o paszach
- Materiały informacyjne o GMO
- FilmGMOteka
- WiadoGMOści
- Ulotki
- Gaz łupkowy- shale gas
- Herbicide-Resistant Weeds Letter
- EU & GMO
- Espaňol
- Russia
- Library - english
- Česká Republika
- Bibliothek - deutsch
- Biblioteka - artykuły w języku polskim
- Bibliotheque - français
- Zdrowie człowieka
- Pszczoły a GMO
- Żywność a GMO
- Glifosat / Roundup Ready
- Monitoring GMO
- Zdrowie Polaków
- Kukurydza
- Uprawa NON-GMO soi w Polsce
- Rolnictwo ekologiczne a GMO
- Polska wieś a GMO
- Wydarzenia
- Pisma od Koalicji
- Pisma do Koalicji
- MORATORIUM NA GMO
- GŁODÓWKA
- GAZETA KOALICJI
- LISTA CZŁONKÓW KOALICJI
- DOŁĄCZ DO NAS
- Wniosek do Rzecznika Praw Obywatelskich
- Japonia - Fukushima. Awaria w elektrowni atomowej
- Archiwum informacji
- Stanowisko Koalicji
- Porozumienie
- Komisja Sterująca Koalicji
- Linki krajowe
- Linki zagraniczne
- Przepisy prawne
- Kontakt
- Mapa Strony